Pytamy dobrze poinformowanych

Kim naprawdę jest ambasador „N”

P - mózg całej grupy. Inteligentny, o wszechstronnych zainteresowaniach. Ma głowę bardzo otwartą - dosłownie. Dużo rozmyśla. Dlatego non-stop musi wietrzyć mózg. Długie ręce służą mu do podpierania ciężkiej i przegrzanej głowy. Pod płaszczem intelektualisty skrywa się jednak imprezowa dusza. Pokochał Polskę, gdy odkrył, że może się tu wyszaleć do woli. Ewidentnie chciałby zostać tu na dłużej. Łatwo adaptuje się do nowego otoczenia. Jego korpus nasycony jest wzorami z tradycyjnych polskich wycinanek.

O - miłośnik podróży. One go napędzają. Im dłuższa i bardziej ekscytująca podróż, tym dłuższy jest jego język. Pomaga mu nie tylko szybciej oddychać, ale służy często jako wspornik i ,w nieprzewidzianych sytuacjach, jako trzecia ręka. Polska przyroda zrobiła na nim ogromne wrażenie. Cały czas mógłby spędzać w górach, nad jeziorami i spacerując po dzikich zakątkach. Jednak nie jest dobrze zostawiać „O” samego. Ciągle się gubi i traci orientację. Próbowano temu zaradzić dając mu więcej oczu niż reszcie stworów. Nie pomogło. Dlatego też ma taki jaskrawy kolor korpusu, by można go było wypatrzeć z daleka. Jego obły kształt pozwala mu się wszędzie wcisnąć. Jest miękki i przy upadku z dużej wysokości w górach nic mu się nie stanie - odbije się jak piłka.

L - koneser sztuki. Uwielbia zwiedzać. Szeroko rozdziawia paszczę i dokładnie rejestruje to co widzi. Potrafi mówić wieloma językami. Ale jego wygląd często odstrasza rozmówców, więc na dobrych chęciach do rozmowy się kończy. Paszcza mu się nie zamyka, gdyż zwiedzanie Polski dostarcza mu za dużo emocji i wrażeń.

E - raczej 4xE. To zestaw uzależniony od luksusowego odpoczynku. Pojawiają się tylko tam, gdzie hotele mają najwyższy standard, a plaża i barek dostarczają  niezapomnianych doznań. „E” to wyrafinowani smakosze. Nie wyglądają na inteligentów, ale są tak skonstruowane, że na jedzeniu znają się jak nikt. Lubią gadać, ale głównie do siebie, gdyż ciężko zrozumieć co mówią. Wtedy się rozczepiają, zajmują cały stolik i prowadzą długie dysputy. Dlatego wybrali Polskę - relaksują się i dobrze jedzą.

N - niepozorny. Stworzony, by szaleć. Kocha ekstremalne sporty. W Polsce nie przepuści żadnej okazji, by wariować na nartach wodnych czy jeździć na snowboardzie. Nie wacha się śmigać hulajnogą po autostradach, w zawrotnym tempie. „N” nie pyta - „N” działa. Dlatego jego głowa włożona jest w specjalną tytanową obudowę. Żeby się już bardziej nie dało go uszkodzić. „N” jest zielony, bo kiedyś uwierzył, że zawsze ma pierwszeństwo przejazdu. I tak zostało do tej pory.

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit