X Polsko-Rosyjskie Forum Turystyczne

Podają już szampana na śniadanie. A co z kaszą?

Kolejna tura negocjacji. Workshop w Rzeszowie

 

 

Niezrozumienie i jego reperkusje

W kolejnym roku, do historii Forów przeszło słynne zawołanie wspomnianej na wstępie Iriny Tiuriny: „Szampan na śniadanie!”. A w ślad za nim wezwanie -  „Koledzy, pomożemy sprzedać całą Polskę Rosjanom...”. Pamiętam ciąg dalszy, oddźwięk na te emocjonalne, pełne życzliwości słowa. Irina stojąc obok mnie przed Ratuszem w Toruniu w oczekiwaniu na przyjęcie rosyjskich gości przez prezydenta miasta, nie ukrywała rozżalenia, że tamtejsze gazety zupełnie opacznie zinterpretowały jej intencje. Próbowałem łagodzić. Irina czuła się dotknięta niezrozumieniem oczekiwań Rosjan, którzy mają zwyczaj zaczynać dzień od kaszy na śniadanie.  Dla dziennikarzy, nie wiedzieć dlaczego, kasza okazała się synonimem „mlecznej zupy”. Tłumaczenie wydawało się być precyzyjne. Gorsze reperkusje miało niezrozumienie o co chodzi z szampanem. Komentarze w rodzaju „kielich szampana na śniadanie”, który sugerował uzależnienie Rosjan od alkoholu, wymagały sprostowań. Owe musujące wino ma symbol gestu gościnności, życzliwej odświętnej atmosfery, z jaką podejmuje się oczekiwanych gości. Tak właśnie Rosjanie chcieliby się czuć przekraczając próg hotelu, czy zjawiając się w uzdrowisku. Tylko to, nic poza tym.

Kończąc wątek kaszy (jeszcze do niego wrócę), która przez chwilę, niby w przysłowiu, stała nam ością w gardle, i niespodziewanej goryczki w smaku  szampana – przytoczę (wybiegając kilka lat w przód) opinię wypowiedzianą przez Irinę w czasie X Polsko-Rosyjskiego Forum Turystycznego. Co do szampana, porozumieliśmy się. Do śniadania podaje się go Rosjanom w wielu hotelach. Z kaszą trudniejsza sprawa. Podobnie jak wcześniej, tak i teraz, na stole jej rano nie uświadczysz. Z jakiego powodu menedżerowie kuchni trwają w swoim uporze? Nie wiadomo.  Czyżby związany był z przekonaniami dietetycznymi, że kasze jada się wyłącznie w drugiej części dnia, a wcześniej nie służy zdrowiu?

Pamiętajmy, jaki pokonaliśmy dystans, i jaki przed nami

Jakie jeszcze z dzisiejszej perspektywy były ówczesne narzekania, i jaki pokonaliśmy dystans? W tym samym Toruniu rosyjscy touroperatorzy gremialnie utyskiwali na kłody rzucane pod nogi organizatorów wypoczynku w Polsce. Podawali przykłady Francji i innych krajów w obrębie strefy Schengen. Z nimi kłopotów nie było.  Witali turystów z otwartymi ramionami, dbali o ułatwienia, proste procedury. W polskich konsulatach, szczególnie w Moskwie, szło wówczas jak po grudzie. W głowie się kręciło od liczby dokumentów żądanych od touroperatorów i potencjalnych turystów, dodatkowych kopii, potwierdzeń bankowych, upoważnień. W wielu przypadkach zupełnie zbędnych dla zachowania poprawności procedury wizowej. A co mówią teraz? Na ostatnim Forum strona rosyjska obwieściła: „Jest bardzo dobra nowa wiadomość – rosyjscy touroperatorzy nie mają żadnych problemów z kierunkiem polskim, szczególnie odnosi się to do konsulatu w Moskwie…”. To nie wszystko. Z satysfakcją podkreślono pełną przejrzystość toku postępowania w przyznawaniu wiz. Pracownicy konsulatów organizują szkolenia dla pracowników branży turystycznej, aby poinformować o zmianach w przepisach i wyjaśnić wątpliwości. Zasadnicze znaczenie ma też terminowość. Obecnie konsulaty nie przekraczają terminu 5 dni od dnia złożenia wniosku wizowego do wydania decyzji. Mieszczą się w tej cezurze nawet w pełni sezonu urlopowego. Jak wiadomo, dobre rodzi pragnienie lepszego. Stąd niektóre głosy ze strony touroperatorów dopominające  się skrócenia czynności do trzech dni. Kto wie, może w odleglejszej przyszłości obchodzić się będziemy w ogóle bez wiz.

Ekonomiczne paradoksy

Nie ulega wątpliwości, że to pozytywy godne odnotowania po X Forum. Ale powróćmy do dawki retrospekcji. Pamiętam, jak pani Larysa, dyrektorka generalna firmy turystycznej „STU-Nowosibirsk”, uczestniczka pierwszych spotkań w ramach Forum zarzekała się, że wycieczek do Polski organizować nie zamierza. A to czemu? – pytałem. Chodziło  o to, że z Nowosybirska do Polski nie było jak przetransportować turystów. Nie było bezpośrednich połączeń kolejowych, autobusowych ani lotniczych. – Kiedy uporamy się z problemem transportu, zajmę się na poważnie wysyłaniem grup do Polski – deklarowała dyrektor Larysa.  Jak wygląda to dziś? W tym wypadku oznak wyraźnej poprawy brak. Przysłuchując się rozmowom handlowym pomiędzy polskimi i rosyjskimi partnerami podczas workshopów w pomieszczeniach stadionu „Arena” w Gdańsku i w rzeszowskim hotelu „Bristol” – zanotowałem, że problem translokacji pozostaje w dalszym ciągu największą barierą rozwoju turystyki. Na przykład Władimir Zjewakin, szef turystycznego biura „Pięć kontynentów” z Niżnego Nowogrodu niezmiennie rozpoczynał rozmowę o ofercie usług turystycznych od sakramentalnego pytania: „Jakiego rodzaju transport mam wybrać, aby sprawnie przewieźć turystów do waszego miasta, czy regionu?”. Odpowiedź padała jedna. Bezpośredniego połączenia lotniczego lub kolejowego nie ma. Nawet do Gdańska, czy tym bardziej do Rzeszowa. Przy czym nie tylko z Niżnego Nowogrodu, ale nawet z Moskwy. Wylatując z Niżnego Nowogrodu, jest się skazanym na przesiadkę w Moskwie z pokładu samolotu do autokaru i wielogodzinny uciążliwy przejazd do punktu docelowego. Aby podkreślić mocniej ów ekonomiczny paradoks dodajmy, że z Niżnego Nowogrodu bezpośrednim rejsem można dostać się do czeskiej Pragi. – Z tego też powodu – tłumaczy Władimir – niektórzy z naszych klientów zdążyli już trzykrotnie odwiedzić Czechy. Choć chcieliby poznać Polskę, rezygnują, nie mając ochoty tracić w dojazdach cennego urlopu. Na jednym z poprzednich Forów ktoś chwalił wygody podróży do Polski przez… Niemcy. Z cennej rady skorzystał pewien touroperator z St. Petersburga. W przeddzień rozpoczęcia Forum miał umówione rozmowy handlowe w Kołobrzegu na temat oferty sanatorium „Arka”.  - Kupiłem bilet lotniczy do Berlina – powiada mi Władimir Gordiej, znany w mieście Newa przewodnik-tłumacz, który często obsługuje rosyjskich turystów w Polsce. - Stamtąd autobusem do Kołobrzegu, a dalej do Gdańska i stamtąd na Forum do Warszawy.

 

 

Dodaj jako zakładke w Google Dodaj jako zakładke w Ms Live Dodaj jako zakładke w Wykop Dodaj jako zakładke w Gwar Dodaj jako zakładke w Digg Dodaj jako zakładke w Delicious Dodaj jako zakładke w Reddit